Szczecin - Chateuroux - Malaga - Gibraltar - Florencja - Piza - Szczecin
(wrzesień 1998)

[gibraltar]

Krótko i zwięźle

Niestety plik z dokładnymi danymi przepadł bez wieści w wyniku nadgorliwego korzystania z komendy rm ;-), więc postaram się odtworzyć część rzeczy z moich bazgrołów w notesie :-|

Czas trwania: ok. 2.5 tygodnia (~18 dni)
Łączna trasa: ok. 7000 km
Koszt całkowity/1 osoba: ok. 200 $
Ważniejsze miasta: Chateuroux, Malaga, Torremolinos, Gibraltar, Florencja, Piza

Jazda

Przygotowania trwały.... jeden dzień :-). Później okazywało się, że brakuje nam paru rzeczy, ale to szczegół. Spakowany plecak wraz z namiotem, trochę żarcia, kilka map, trochę $ i w drogę!

Z początku niezbyt ciekawa pogoda trochę dołowała. Deszczyk sobie kropił, a to niezbyt przyjemne jeśli stoi się z plecakiem na drodze. Ale im dalej na południe tym cieplej, więc żyjąc nadzieją poprawy brnęliśmy 'na dół'. Pierwotnie chcieliśmy zrobić trasę: Szczecin - Gibraltar - Sycylia - Szczecin, ale jest to średnio realne, jeśli chce się także coś zwiedzić oprócz doświadczenia samej jazdy. Tak więc po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że jednak tylko Gibraltar i może jeszcze kawałek Włoch. Jednak plan ponownie się zmienił gdy spotkaliśmy pewnego ciekawego gościa. Był to taki wyluzowany wind-surfer, który mieszkał gdzieś w południowej Francji (i tam go spotkaliśmy) a pływał na desce najchętniej w Maroku. Polecił nam Maroko jak fajny kraik, gdzie jest w miarę tanio i egzotycznie. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że można sobie pojechać tam promem z miejscowości położonej parę km od G. (Algeciras). No i plan się zmienił: jedziemy do Maroka :-). Po pewnym czasie byliśmy na czubku Europy :-). Niestety okazało się iż wycieczka promem nie jest taka tania - wychodziło ok. 150 zł/osobę tam i z powrotem. Więc się wycofaliśmy. Będąc w okolicy obejrzeliśmy m.in. El Chorro - taką fajną krainę z kanionami, rzekami, skałami. To tam, jak wieść niesie, kręcono reklamę pewnego batonika czekoladowego, w której jakiś gość skacze na bungee w kanionie.

Z Hiszpanii udaliśmy się do Florencji. Tak się złożyło, że w dniu, w którym tam byliśmy wejścia do rozmaitych przybytków kultury były za friko toteż skrzętnie to wykorzystaliśmy, aby zobaczyć chociażby oryginał Dawida. Kilka dni później udaliśmy się do Pisy w wiadomym celu :-). Kilka fotek i jedziemy dalej. Tym razem już na północ :-(. Przez Szwajcarię, Niemcy do Polski.

Kilka fotek...
1999-2008 © opoki (ostatnia mod. 10.11.2007)
rss Valid HTML 4.01! [logo]